Większość kolarzy przyjeżdżających do Jávei zna już Coll de Rates. O Vall d’Ebo i El Miserat mówi się rzadziej. Zwykle do czasu, gdy po kilku dniach jazdy ktoś zaczyna szukać trasy dłuższej, spokojniejszej i zdecydowanie trudniejszej.
Nie wysyłamy tam grupy pierwszego ranka. Sam dojazd z Jávei dokłada sporo kilometrów, zanim zacznie się właściwe wspinanie. Po skręcie z Pego w głąb lądu skróty właściwie znikają, a wycieczka zaczyna przypominać górski etap, nie pętlę blisko wybrzeża.
Vall d’Ebo i Miserat często pojawiają się w jednym zdaniu, choć mają zupełnie inny charakter. Vall d’Ebo jest równe i widokowe. Miserat, szczególnie od strony Pego, potrafi zepsuć dzień każdemu, kto wybierał przełożenia bardziej oczami niż nogami.
Podjazd nie zaczyna się pod hotelem
Droga z Jávei w stronę Pego przecina Marina Alta przez okolice Gata de Gorgos, Orby i mniejszych miejscowości. To dobry teren na rozgrzewkę, ale te kilometry nadal zostają w nogach. Profil w aplikacji może pokazywać ośmiokilometrowy podjazd. Nie pokazuje dojazdu, kolejnej góry ani powrotu do Jávei.
Dlatego zwykle czekamy z tą trasą do dalszej części tygodnia. Wiemy już wtedy, jak grupa się regeneruje, kto pewnie zjeżdża i kto przez pierwsze dni jeździł mocniej, niż zapowiadał przed wyjazdem.
Nie ma jednej właściwej długości całej pętli. Wynik zależy od wybranej strony Miserat, wariantu powrotnego i tego, czy jedziemy głębiej w doliny. Łatwo podać jedną efektowną liczbę, lecz trudno na jej podstawie dobrze zaplanować dzień.
Vall d’Ebo nagradza spokojne tempo
Port de la Vall d’Ebo od strony Pego ma blisko 8 kilometrów, około 426 metrów przewyższenia i średnio 5,7%. Liczby wyglądają rozsądnie, bo taki jest ten podjazd. To nie ściana. Sprawny kolarz szosowy znajdzie odpowiedni bieg i może utrzymać rytm przez większą część drogi.
Początek prowadzi pomiędzy sadami pomarańczowymi. Wyżej zakręty przechodzą przez bardziej zalesiony odcinek, a później widok otwiera się na dolinę Pego i wybrzeże. Wiele osób zaczyna za szybko, bo przez pierwszych kilka minut droga nie daje wyraźnego sygnału, by zwolnić.
Nie warto wjeżdżać na otwartą część podjazdu z pustymi nogami. Pierwsze kilometry jedziemy z rezerwą i pozwalamy, żeby to podjazd dyktował tempo. Końcówka smakuje wtedy znacznie lepiej, a na widoki zostaje coś więcej niż krótki rzut oka.
Za przełęczą droga opada do miejscowości Vall d’Ebo albo prowadzi dalej w większą trasę w stronę Alcalà de la Jovada. Z drugiej strony ten sam Port de la Vall d’Ebo wygląda zupełnie inaczej: około 3,4 kilometra przy mniej więcej 4,7%. Dlatego profile w internecie opatrzone tą samą nazwą mogą nie mieć ze sobą wiele wspólnego.
Przy Miserat liczby przestają być proste
Zapytaj trzech kolarzy o dane Miserat, a prawdopodobnie usłyszysz trzy odpowiedzi. Najczęściej każdy mierzy od innego miejsca.
Pełny podjazd z Pego ma według popularnych pomiarów około 8,1 kilometra, blisko 690 metrów przewyższenia i średnio 8,5%. To już wystarczyłoby, by uznać go za ciężki, lecz średnia ukrywa najważniejsze: łatwiejsze odcinki przeplatają się z rampami dochodzącymi do 20%. Rytmu znanego z Vall d’Ebo właściwie nie ma.
Na 9. etapie La Vuelta 2026 oficjalny profil liczy decydującą część jako 5,2 kilometra przy 10% i 527 metrach przewyższenia. To podjazd pierwszej kategorii. Dane wyścigowe oraz dłuższy profil turystyczny nie są sprzeczne — pomiar zaczyna się i kończy w innych punktach.
Na rowerze ta różnica niewiele pociesza. Kto atakuje każdą stromą rampę, szybko zaczyna wypatrywać kolejnego łagodniejszego fragmentu. Lekkie biegi wrzucamy wcześnie, tam gdzie przyczepność pozwala zostajemy w siodle i zachowujemy coś na górną część.
Stan mniejszych dróg prowadzących na Miserat zmieniał się z czasem. Mogą pojawić się dziury, szorstkie odcinki lub luźny materiał, dlatego przed wyjazdem z grupą sprawdzamy nawierzchnię. Droga odpowiednia do podjazdu nie zawsze nadaje się na zjazd — szczególnie przy takim nachyleniu.
Strona Vall d’Ebo to zupełnie inna propozycja
Na Miserat można też wjechać od Vall d’Ebo. Ten wariant ma około 6,2 kilometra, 370 metrów przewyższenia i średnio blisko 6%. Nadal trafiają się ostrzejsze rampy, ale całość jest znacznie bardziej przystępna niż pełny podjazd z Pego.
Daje to ciekawą możliwość. Najpierw wjeżdżamy na Vall d’Ebo od strony Pego, zjeżdżamy do miejscowości i dopiero tam decydujemy, czy dokładamy Miserat. Dzień pozostaje wymagający, lecz nie musi zmieniać się w walkę o dotarcie do domu.
W grupie o zróżnicowanym poziomie decyzję można podjąć na trasie. Jedni mają nogi na dodatkowy podjazd, inni kończą na Vall d’Ebo bez wciskania ich na drogę, która im nie odpowiada. Wspólny dzień nie oznacza, że każdy musi przejechać dokładnie ten sam wariant.
Wyścig skierował uwagę na El Miserat
El Miserat nigdy nie przyciągał tylu odwiedzających kolarzy co Coll de Rates. Jest mniej wyrozumiały i zwyczajnie mniej wygodny logistycznie. Obecność w La Vuelta 2026 z pewnością obudzi jednak ciekawość wielu osób.
9. etap odbędzie się 30 sierpnia i poprowadzi na dystansie 187,4 kilometra z Villajoyosy na Alto de Aitana. Organizator podaje ponad 5000 metrów przewyższenia oraz sześć kategoryzowanych podjazdów. Miserat jest jednym z głównych testów przed finałową wspinaczką.
Oglądanie zawodowców na tej drodze będzie świetnym widowiskiem. Kopiowanie ich przełożeń ma mniej sensu. Dla większości amatorów rozsądniejszy będzie kompakt 50/34 z kasetą 11–32 lub 11–34. Za zatrzymanie się na dwudziestoprocentowej rampie z kasetą dobraną pod wygląd nikt nie wręcza nagrody.
Jedzenie, woda i hamulce mają tu znaczenie
Zabieramy tyle jedzenia, by dotrzeć do miejscowości w głębi lądu bez uzależniania planu od jednej otwartej kawiarni. Przy ciepłej pogodzie dwie butelki to minimum, a start powinien być wczesny. Gdy powietrze stoi, w dolinach bywa znacznie cieplej niż nad morzem.
W chłodniejszych miesiącach na zjazdach przydaje się lekka warstwa. Przed opuszczeniem Jávei sprawdzamy też opony i hamulce. To kiepska trasa na odkrycie, że klocki miały wystarczyć już tylko na jedną jazdę albo że opona wygląda podejrzanie od czasu lotu.
Klasyczny podjazd Vall d’Ebo jest w zasięgu sprawnych średniozaawansowanych kolarzy, którzy dobrze znoszą długi dzień. Dodanie Miserat od strony doliny podnosi trudność. Pełny wariant z Pego jest przeznaczony dla doświadczonych osób, które wiedzą, jak reagują na długie i bardzo strome odcinki.
W porównaniu z naszą trasą przez Coll de Rates i Bèrnię ten dzień jest spokojniejszy i bardziej odległy od wybrzeża. Mniej tu myślenia o zdjęciu ze szczytu, a więcej o rozsądnym zarządzaniu całą trasą.
